Na spacerze
(…)
Tutejsze metro jest wspaniałym źródłem rozrywki dzięki mieszaninie jadących nim osobowości. W wagonach znajdziesz zazwyczaj peruwiańskiego flecistę albo innego folkowego grajka i małe dzieci sprzedające co tylko mają pod ręką. Smutnym widokiem był jednoręki i jednonogi mężczyzna skaczący z miejsca na miejsce. Z drugiej strony nie mogę nie wspomnieć o małym staruszku grającym na harmonijce i śpiewającym tango śmiesznie piskliwym głosem. Chwilę grał, chwilę pośpiewał i zaraz zaczynał “tańczyć” głupkowatą karykaturę tanga pomiędzy siedzeniami. Bawiło mnie to, więc zacząłem się śmiać. Wkrótce śmiał się cały wagon i nasz “artysta” zarobił swoje na napiwkach.
